Kapucynki, psy, wilki i sprawiedliwość

Fot. Michelle Maria/Pixabay.

O rzucaniu ogórkami i ich kiszeniu, wynoszeniu spinaczy z pracy, małpkach Patrycji i Agnieszce, demonstracyjnym kładzeniu się na boczku i o tym, co to wszystko ma wspólnego z poczuciem sprawiedliwości.

Gdy dowiadujemy się, że za tę samą pracę dostajemy mniej monet niż ktoś inny, kto wcale nie urobił się po wyższe pachy, budzi się w nas poczucie niesprawiedliwości. Nie lubimy też “pasażerów na gapę”, którzy chcą korzystać za friko z tego, że inni zrobili zrzutkę albo się narobili. W ogóle swędzi nas to, że ktoś inny ma czegoś więcej i jesteśmy czuli na różnego rodzaju przejawy niesprawiedliwości. I niby wiele rzeczy można sobie przetłumaczyć i jest to w jak najlepszym tonie, ale co nas zaswędziało, to odswędzieć tak łatwo nie chce. Dlaczego? W poszukiwaniu odpowiedzi zabiorę Was na wycieczkę do kapucynek.

Ogórki i winogronka

Frans de Waal wraz z Sarą Brosnan postanowili pewnego razu powkurzać kapucynki pewnym słynnym już dziś eksperymentem, w którym znające się małpki z tej samej grupy zapakowano do dwóch sąsiadujących ze sobą klatek i nagradzano ogóreczkiem, gdy podawały eksperymentatorowi kamyk. Dopóki obie małki dostawały wynagrodzenie w postaci zielonego, świeżego ogórka, były chętne podawać kamień 25 razy z rzędu i nawet zdawały się całkiem z tego zadowolone. Uznawały, że ogórek jest całkiem spoko, dopóki na scenę nie wjechały winogrona. Frans opowiadając o tym na TED talks trochę śmieszkuje, że gust kapucynek koresponduje z cenami produktów w supermarkecie. Winogronko to niewątpliwie łakomszy kąsek i czyni eksperyment znacznie ciekawszym. Otóż, gdy jednej małpce, którą nazwiemy tu roboczo Agnieszką, dasz w nagrodę winogrono, a małpka Patrycja znowu dostanie ogórek – tworzysz nierówność między nimi. Być może gdyby te małpki były koleżankami z pracy i właśnie dowiedziały się o tak rażąco nierównym traktowaniu, Patrycja uśmiechnęłaby się tylko sztucznie i zakisiła swoje poczucie niesprawiedliwości, a potem odebrała je sobie w postaci tzw. zachowań kontrproduktywnych, ale małpki okazują się nie owijać w bawełnę. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu, to żadna opowieść nie odda miny i zachowania małpki Patrycji, która skumawszy się co tu jest grane, demonstracyjnie rzuca ogórkiem w eksperymentatora i zaczyna mocować się z klatką. Nie z Patrycją te numery! Gdy widzi jak Agnieszka znowu dostaje to cholerne winogronko zaczyna stukać w blat, na którym stoi jej klatka. Po chwili eksperymentator znowu podaje jej kamień, który ma mu oddać przez inną dziurkę, ale Patrycja najpierw go sprawdza – czy to nie jakiś fejk? Czy to taki sam kamień, który ma małpka Agnieszka? No ajuści, jako żywo! No to podaje ale znowu pojawia się ogórek nienawiści i Patrycja nie kryje wkurzenia. 

Co tu się odwala?

Podobne badania przeprowadzono na psach, ptakach i szympansach. Niektóre z takich badań można obejrzeć w sieci. Na przykład pies, który po kilku razach wykonywania jakiejś sztuczki po próżnicy, wciąż obserwując jak jego ziomeczek z eksperymentu dostaje smakołyk, a on może go sobie co najwyżej powąchać na odległość zanim zniknie w paszczy tamtego, stawia bierny opór. Zaczyna coraz mniej chętnie wykonywać sztuczkę, patrzy z miną typu “co tu się odwala?”, a w pewnym momencie po prostu kładzie się demonstracyjnie na boczku. Nie ma już mowy o żadnych siadach, leżeciach czy podaj-łapach.

Jeden z filmików pokazuje jak psy różnią się pod tym względem od wilków. O ile pies patrzy po prostu rozczarowany i coraz bardziej łamie mu się serduszko, a w końcu odchodzi lub się kładzie, to wilk się solidnie wkurza. Zresztą, nie będę Wam spoilować. Podam link do filmiku. Obejrzyjcie sobie. 

Te eksperymenty pokazują kilka ciekawych rzeczy. Jedną z nich jest to, że poczucie niesprawiedliwości jest bardzo uniwersalne i pierwotne i budzi sprzeciw. Wiele zwierząt wykształciło w sobie ten mechanizm nie bez powodu. Które i dlaczego? O tych, które już zostały zbadane wiemy. Pewnie kolejne badania przyniosłyby zarówno jeszcze więcej ciekawych obserwacji i można by z nich nakręcić intrygujące filmiki. Zostawiam Was tu z wyobraźnią. 

Dawanie vs branie

Brosnan przebadała 9 gatunków naczelnych i jej zdaniem reakcja na nierówne traktowanie pojawia się u tych gatunków, które mają skłonność do współpracy i występuje u osobników niespokrewnionych. Według niej jeśli współpracujemy z kimś, kto ostatecznie odnosi więcej korzyści, oznacza to, że będzie się mu lepiej powodziło naszym kosztem. “Poczucie sprawiedliwości jest podstawą wielu zjawisk obecnych w społeczeństwach, od dyskryminacji płacowej po politykę międzynarodową” – zauważa badaczka. “Nas interesuje, dlaczego ludzie nie czują się szczęśliwi z powodu tego, co posiadają; nawet jeśli posiadają wystarczająco wiele, jeśli ktoś inny ma więcej”. Według psychologów, jesteśmy skłonni akceptować nierówności, bo wierzymy, że z czasem różnica zostanie wyrównana. Pisałam o tym w tekście o regule wzajemności. I “nagroda” nie musi przyjść nawet od tej samej osoby, dla której zrobiliśmy coś dobrego. Po prostu mamy silnie wbudowane mechanizmy odwdzięczania się i ufamy, że opłaca się dawać i współpracować. I między innymi dlatego właśnie wkurzają nas ci, którzy nie chcą się bawić na tych samych warunkach. Wolą brać niż dawać. 

Kiszonki i zszywki

Ale nie o tym chciałam. Mam wrażenie, że mimo że wykształciliśmy sobie taki mechanizm dawno, dawno temu, to potem zaczęliśmy się za niego w jakiś sposób karcić i go wstydzić. No bo nieładnie tak dąsać się za to, że ktoś dostał więcej. Trzeba to sobie jakoś zgrabnie wytłumaczyć, powiedzieć, że to nie jest takie ważne, bo to tylko pieniądze, winogronka czy inne dobra. No i nie bądźmy zazdrośni, zawistni i samolubni! To takie brzydkie uczucia. Ale czy ci, którzy są traktowani nierówno, są w stanie to jakoś rozchodzić, czy po prostu chowają to uczucie głęboko i kiszą w sobie jak kapustę? Czy potraktowana niesprawiedliwie “małpka” w ich wnętrzu nie rzuca ogórkiem i nie szarpie za klatkę? Złości i frustracji nie jest łatwo rozchodzić (co nie znaczy też, że się nie da). I myślę sobie, że ta małpka w większości przypadków skacze, klepie w blat i protestuje, ale nie robi tego jawnie, bo nieładnie. Zachowujemy się chyba pod tym względem bardziej jak psy niż małpki czy wilki. Owszem, niektórzy się wkurzą i będą walczyć. Wielu jednak stawi bierny opór. Niesprawiedliwie potraktowani w pracy będą wynosić papier do ksero i spinacze, szczególnie długo jeść obiad, załatwiać prywatne sprawy za biurkiem, przeglądać fejsbuka, pracować wolniej. Między innymi tak wyglądają zachowania kontrproduktywne w pracy. Niesprawiedliwość można sobie “wyrównać” na wiele różnych sposobów. I wielu tak robi, bo nie umie, nie może, nie chce okazać niezadowolenia wprost. 

***

Z tej dzisiejszej bajki morał taki, że jeśli jesteście szefami i nie traktujecie pracowników sprawiedliwie i oni się o tym dowiedzą, to mimo pozornej pokory – być może małpki w nich będą rzucać w Was ogórkiem. Jeśli po kryjomu wynosicie z pracy zszywki to być może czujecie się traktowani niesprawiedliwie. A wnętrze człowieka to nie słój na kiszonki, więc być może lepiej czasem rzucić ogórkiem niż go w sobie kisić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *