Posts by emlisien

Nowe tradycje świąteczne

Zastanawialiście się nad tym co tak naprawdę lubicie w świętach i jakie byłyby te idealne, gdybyście mieli je wymyślić od nowa?

A potem bywało różnie

Księżniczka spotkała księcia, jeż zamienił się w chłopczyka, a wilk utopił się z kamieniami w brzuchu. A co było potem? Wszyscy żyli długo i szczęśliwie, z wyjątkiem tych, którzy już nie żyli.

Z cyklu przychodzi kontuzja do biegacza. #6 Operacja łąkotka czyli podróż do wnętrza kolana

W środku wszystko jest pastelowe. Jasne, kremowe, różowawe. Na ekranie monitora zdaje się być tak wielkie. Dłuto wygląda jakby na jego końcu znajdował się robotnik w umorusanych pyłem portkach, a wiertłem można by narobić dziur do mocowania ściennych wieszaków na rowery. A przecież to wszystko dzieje się we wnętrzu kolana.

Legginsy w bociany i babeczki

“Magda! Skąd ty bierzesz te legginsy? Bociany?! Babeczki?! Różowa gandzia też mnie rozwaliła!”. Mówią, że każdy ma swojego bzika. Ja...

Czy spędzasz dzień tak, jak lubisz? “Slow life”

Co naprawdę lubisz robić? Co sprawia, że Twoje serce bije mocniej, na policzkach pojawiają się wypieki? Albo czujesz się po prostu bardzo błogo i beztrosko? Zapisz sobie te rzeczy na kartce. A teraz, za pionową linią obok rozpisz czynności, które tworzą Twój dzień. Znajdujesz jakieś rzeczy wspólne? I czy oby nie marnujesz życia na coś, czego nie znosisz, lub jest ci obojętne?

Sojowy a la schabowy. Czemu boli cię o niego d_pa?

- Wkurzają mnie te wszystkie mielone sojowe, schabowe sojowe i smalce z fasoli. Jak tak tęsknią za smakiem mięsa to niech w*ieprzają mięso! - taki przekaz usłyszałam w ciągu minionego miesiąca kilkukrotnie. Mielony czy smalec nie mają jednak nic wspólnego z tęsknotą za mięsem. No to po co takie nazwy? I czy naprawdę kogoś musi o nie boleć d*pa?

Kim i gdzie będziesz za rok?

Usiądź z kartką i długopisem, nastaw budzik za dwadzieścia minut. I pisz. Myśl i pisz przez cały ten czas. Na...

Pożegnanie z cukrem

Nazywali mnie „Słodką Magdą”. W kieszonce plecaka zawsze miałam ciasteczka BeBe, albo batonik Duplo, prawdziwym rarystaskiem były jajka z niespodzianką.

Cukinii śmierć

Najciekawiej jest gdy w spiżarni zostaną te rzeczy, z którymi kompletnie nie wiadomo co zrobić. Seler naciowy, który przykleił się do łapy w markecie, a potem jakoś co niczego mi nie pasował. Albo jak zostają np. już tylko ziemniaki i przyprawy. Wtedy zaczyna się improwizacja.

Dlaczego nie biegam?

"No jak tam, Madzia, biegasz już coś? Jak tam noga?" - to pytanie stało się moim towarzyszem wierniejszym niż pies. Na początku odpowiedź przychodziła z łatwością, wszak kolano jeszcze bolało, nie było stabilne gotowe. A jak zaczęło być gotowe okazało się, że moja głowa już nie. A wkrótce przyszła też refleksja, że do TAKIEGO biegania to już raczej nie wrócę.