Posts by emlisien

Co pokazał koronawirus? Praca zdalna, szkoła online, wizyty przez internet

O podchodzeniu do pracy zdalnej jak do jeża, przełomach, wychodzeniu z kolein, lekarzach online, dopuszczaniu do głosu nieśmiałych i technologii, o którą musieliśmy się potknąć.

“Jak mniej myśleć” i efekt horoskopowy [RECENZJA KSIĄŻKI]

O nadwydajnych mentalnie i normalnie myślących, naginaniu rzeczywistości i efekcie horoskopowym, który tłumaczy dlaczego niemal każdy, kto przeczyta "Jak mniej myśleć" odnajdzie w tej książce siebie.

Koronawirus. Smutno mi, że nie wiesz

O wskaźniku śmiertelności, heheszkach, papierze toaletowym i beztroskich wakacjach, o liczbach, których warto posłuchać, gdy mówią.

Najstarsze, średnie czy najmłodsze – czyli jak rodzeństwo wpływa na to kim jesteś

Wiecie jak to jest być przywiązanym za rajstopki do poręczy schodów? Ja wiem. Mam starsze rodzeństwo. Moja siostra z kolei doskonale wie jak to jest, gdy ktoś podkabluje, że nosi w torebce paczkę fajek. Miała młodszą siostrzyczkę, która aż się paliła by "wypucować" ją rodzicom. 

O drodze do kobiecości

O czepianiu się o pierdoły, myleniu prawej z lewą, udowadnianiu, że nie jest się wielbłądem, niezgodzie na słabszą płeć, kawałku mięska, który Freud powinien sobie wsadzić w ucho i wielu innych kwestiach, które stały na drodze do tego, bym mogła nosić rozpuszczone włosy.

Czy cała Australia płonie? O fake newsach

Cała Australia płonie, to apokalipsa! Za kilka tygodni może przestać istnieć! Pół miliarda zwierząt spłonęło! Czy te smaczki atakujące mnie z facebookowego walla są prawdziwe?

Najgłupsze historie, jakie mogłabym opowiedzieć wnukom

O głupotach, które zdają nam się aktami bohaterstwa.

Mieszkańcy domu duszy – kto się w nas kryje?

Opowiem Wam dziś historyjkę o domu, który każdy z nas w sobie nosi. Bo ten dom to jest nasze “Ja”. Mieszka w nim osobliwa rodzina, u niektórych bardziej zgodna i wspierająca, u innych drąca ze sobą koty o całkiem nawet zbyteczne głupoty.

O czym marzy em?

O tym dlaczego chciałabym mieć wąsy, o facecie, co mógł zostać rycerzem, a został mutantem, o elfach, które nie jedzą korzonków i co jara mnie bardziej niż nobel Tokarczuk.

Przypływ wdzięczności na koniec roku

Nie planowałam smarować nic tkliwego, ale nastrój wdzięczności spłynął na mnie nagle, gdy zajadałam pszennego rogala z trzema pysznymi pastami do smarowania, siedząc w jednej z sopockich knajpek.