List do eM – dwa i pół roku zmian

Cześć, A. Dziękuję Ci za wiadomość. U mnie mnóstwo się zmieniło. Mieszkam w Trójmieście, rozwiodłam się, ani w Bieganiu ani w napieraj.pl już nie pracuję. Mieszkałam w Bielsku-Białej, uczyłam jogi. Napisałam książkę, ale jeszcze nie wydałam. Jest bardzo osobista. Studiuję psychologię, szukam wciąż swojej drogi. I nadal więcej mam pytań niż odpowiedzi.

Napisała dziś do mnie znajoma z dawnych lat. Dziewczyna, z którą współpracowałam, gdy prowadziłam jeszcze biegowe redakcje. Gdy zajmowałam się dziennikarstwem sportowym. Ona pisała teksty dietetyczne i czasem rozmawiałyśmy też o sprawach prywatnych. Ostatnio miałyśmy kontakt w maju 2017 roku. To już 2,5 roku temu. Już?!

Zaledwie!

A od tamtej pory zmieniło się właściwie wszystko. Ta krótka odpowiedź, którą jej napisałam uświadomiła mi kilka rzeczy.

Po pierwsze, że to co działo się te 2,5 roku temu jest już tak bardzo odległe, jakby minęło lat co najmniej dziesięć. Po drugie, że tak wiele się od tamtej pory zmieniło, że aż dziw bierze, że wciąż rozpoznaję się w lustrze. Nie jestem już ani biegaczką, ani dziennikarką. Od ponad dwóch lat się nie ważyłam, choć wcześniej śledziłam każde 100 gramów na wadze. Przestałam się interesować dietą.

A po trzecie list od A., który zmusił mnie do chwili refleksji nad tym co się wydarzyło w tej czasoprzestrzeni, gdy nie miałyśmy ze sobą kontaktu, uświadomił mi jaki milion rzeczy się wydarzył i jak bardzo ja tego nie zauważyłam.

Trzy razy się przeprowadzałam, przeszłam drugą operację kolana, całkowicie zmieniłam zawód, poszłam na studia, urządziłam swoje mieszkanie, kupiłam wiertarkę i zaczęłam jej używać. Poznałam zupełnie nowych ludzi, którzy już stali mi się bliscy. Poczułam oparcie w rodzinie, silniejsze niż kiedykolwiek. Dziś już inne osoby nazwałabym swoimi przyjaciółmi, wiele relacji mi się zweryfikowało. Na niektórych bardzo się zawiodłam, inne porzuciłam bez żalu. Parę osób z „dawnego świata” poznałam z zupełnie innej, głębszej strony, co silniej nas połączyło.

W ciągu tych 2,5 lat straciłam też moje ukochane zwierzątko, Lemmiaszka, który uciekł mi z łąki, na której bawiliśmy się setki razy i zginął na pełnej serpentyn drodze na Przegibek. Przez dwie godziny chodziłam po lesie i nawoływałam, najpierw będąc na niego złą, a potem drżąc już tylko żeby się odnalazł. Do dziś się z tym nie pogodziłam. Straciłam dom, który miał być sielanką mojego życia. Męża, z którym miałam się zestarzeć. Straciłam też tamtą siebie. Tamto życie.

Zatraciłam się w poczuciu potężnej pustki i rozpaczy, w którym prawdopodobnie byłabym zatonęła, gdyby nie sąsiedzi, z którymi zbudowaliśmy osobliwą rodzinę. Którzy przyszli do mnie z wesołą codziennością, wieczorami przy planszówkach, poranną kawą i parówkami, by rozkochiwać w sobie moje pieski. I mimo, że dzieli nas dziś niemal 600 kilometrów, to z nimi jadłam Brownie na swoje 35. urodziny, piłam w ten dzień wino i włóczyłam się po gdańskiej starówce.

I przez długi czas, gdy działo się to wszystko, miałam poczucie, że tkwię w zastoju, bezruchu. Że ciągle na coś czekam, że to w najlepszym razie jakiś trudny okres przejściowy. Żywiłam nadzieję, że w którymś momencie wreszcie obudzę się do życia. A przecież to moje życie płynęło i jak rzeka tocząca po dnie ziarenka piasku, niosło w sobie tyle elementów. Czy były zbyt małe żebym umiała je zauważyć? A może po prostu to była zbyt silna powódź, zbyt duży chaos?

Cieszę, że do mnie napisałaś, A. Że pamiętałaś, poświęciłaś tę chwilę. Że przyniosłaś mi te myśli i tę perspektywę. Chciałabym za kolejne 2,5 roku móc napisać Ci, że więcej we mnie spokoju, więcej pewności i poczucia, że mój okręt ma już określony kurs.

2 comments

  1. Wow, bardzo szczery wpis. Ja się bardzo cieszę, że Cię poznałam (od nowa ;)) i mogę rozmawiać z Toba o wszystkim. Jestes chodzaca inspiracją i motywujesz mnie ciągle. Dziekuje Ci za ogromne wsparcie jakie mi dajesz i za wszystko co robisz :*
    Nie znam Cię dlugo, ale wiem, ze jesteś niesamowita kobietą, która nie boi sie wyzwan.
    Mam nadzieje, że przeprowadzka sprawi, ze będzie wiekszy spokój w Twoim życiu i większa harmonia.
    Ściskam mocno!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s